Tragiczne zdarzenie na trasie między Inowrocławiem a Toruniem. 61-letni kierowca autobusu zjechał z drogi krajowej nr 15 i zatrzymał pojazd na pobliskim polu. W autobusie nie było pasażerów. Mężczyzna zmarł mimo podjętych działań ratunkowych.
Autobus zjechał z drogi w rejonie Michałowa
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 28 września, około godziny 14:00 na DK15 w rejonie Michałowa, na odcinku między Gniewkowem a Toruniem. Według informacji przekazanych przez policję autobus zjechał najpierw na lewy pas jezdni, a następnie na pole, gdzie się zatrzymał.
W autobusie nie było pasażerów
W pojeździe znajdował się 61-letni kierowca. Autobus był zamknięty, dlatego strażacy, którzy dotarli na miejsce, dostali się do jego wnętrza przez okno. Mężczyzna znajdował się w rejonie schodów przy kabinie kierowcy. Ratownicy medyczni stwierdzili brak oznak życia.
Przyczyna śmierci jest wyjaśniana
Dokładne okoliczności zdarzenia nie są jeszcze znane. Policjanci prowadzą czynności pod nadzorem prokuratora. Nie należy więc przesądzać, że kierowca zasłabł przed zjazdem z drogi.
Część publikacji, powołując się na nieoficjalne ustalenia, wskazuje na możliwy zawał serca. Ta informacja nie została jednak przedstawiona przez policję jako ostatecznie potwierdzona przyczyna zdarzenia.
Utrudnienia na DK15
Na czas działań służb w miejscu zdarzenia obowiązywał ruch wahadłowy. Według Polskiego Radia PiK utrudnienia zakończyły się około godziny 14:45, gdy pojazdy ratunkowe opuściły główną trasę.
Przeczytaj także: Co robić w Inowrocławiu, gdy pada deszcz? oraz Weekend w Inowrocławiu – wydarzenia 2–4 października.
